TERAZ CZYTANE

Testy obudowy wodoszczelnej z ładowarką (do SJCAM)

Testy obudowy wodoszczelnej z ładowarką (do SJCAM)

851 Views
0 komentarze
BLISKO

Od samego początku obudowa wodoszczelna do kamer serii SJCAM miała jeden znaczący defekt, a mianowicie znacząco ogarniczała czas pracy. Jakiś czas temu ten problem został rozwiązany dla modelu SJCAM SJ5000 Plus, który wyposażono w obudowę wodoszczelną z wejściem pod kabel zasilający, teraz producent wprowadził ten patent w obudowach dla SJCAM SJ4000, SJ4000 WiFi oraz SJ4000 PLUS. Z założenia obudowa ta jest dedykowana motocyklistom, my jednak postanowiliśmy sprawdzić ją w szerszym zakresie.

 

Po pierwsze, sprawdziliśmy, czy jakość wykonania pokryw i uszczelek gwarantuje jej wodoszczelność, i w tym celu udaliśmy się na basen, gdzie poddaliśmy ją próbom podwodnym.

 

Ponad godzinne testy wykazały, że obudowa wodoszczelna faktycznie spełnia swoje zadania bez zastrzeżeń (sprawdzaliśmy ją na głębokości 5 metrów).

 

Przyszła pora na testy z zamotnowanym kablem do ładowania. W tym przypadku podzieliliśmy test na dwa etapy: w pierwszym zamontowaliśmy obudowę na samochodzie i pojechaliśmy na myjnię, gdzie szczotki czyszczące zagwarantowały nam środowisko zbliżone do tego podczas ostrej ulewy wraz z zacinającym deszczem.

Wynik?

Papier toaletowy od strony mocowania ładowarki był wilgotny, nie na tyle żeby uszkodzić kamerę, ale w tym przypadku parę kropel dostało się do środka. Należy jednak zauważyć fakt, że w środku nie było kamerki, przez co kabel wpuszczony do środka miał luzy, a szczotki myjni mogły nim szarpać i w ten sposób pozbawić uszczelki szczelności.

 

W kolejnej próbie obudowa z zamontowanym zestawem do ładowania wylądowała w wodzie na ok. pótorej minuty. I tutaj miła niespodzianka: okazała się zaskakująco szczelna, do środka przedostała się jedna mała kropla.

 

Skoro poprzednie testy dawały nam nadzieje, że obudowa uchroni SJ4000 od zalania, postanowiliśmy pójść na całość i wpakowaliśmy obudowę z SJ4000 do wanny. I tutaj pełne zaskoczenie: całkowita szczelność i 100% wodoodporność (w co sami, szczerze mówiąc, nie wierzyliśmy).

 

Pozostała nam kwestia przetestowania obudowy według założeń producenta, czyli zamontowania jej na motocyklu.

Tu mamy do wyboru dwie przejściówki: pierwsza z nich idealnie pasuje do podpięcia powerbanku, a kabel o długości 110 cm pozwoli nam bez problemu shować podłączony powerbank dowewnętrznej kieszeni kurtki motocyklowej bez blokowania ruchów podczas jazdy. Podobnie sytuacja ma się z przejściówką zakończoną ładowarką od gniazdka zapalniczki, która z kolei ma długość 140 cm i w przypadku większości motocykli spokojnie wystarczy.

 

Reasumując, nasze testy wykazały, że jest to akcesorium zasługujące na uwagę, które w bezpieczny sposób wydłuży nam czas kręcenia filmów.

A oto relacja z naszych testów:

 

 

Udostępnij:
Pieczemy rejestrator G1WHT! < Poprzedni post

Dodaj komentarz